Ramy prawne kryptoaktywów w Polsce: MiCA kontra polska ustawa
Unijne rozporządzenie MiCA obowiązuje już bezpośrednio. Krajowa ustawa, która ma je dopełnić, idzie jednak znacznie dalej — i wciąż jej nie ma. Co to oznacza dla rynku, inwestora i samego państwa.
Anna Sekura-Konopka · Czerwiec 2026 · ok. 8 min czytania
Rynek kryptowalut od lat rozwija się szybciej niż przepisy prawa. Aktualnie w Polsce emitenci tokenów czy giełdy kryptowalutowe funkcjonują w nieuregulowanej rzeczywistości prawnej — brakuje organów nadzoru, a inwestorzy pozbawieni są realnej ochrony. Sytuację ma zmienić nowa ustawa o rynku kryptoaktywów, przygotowywana w związku z wejściem w życie unijnego rozporządzenia MiCA. Zakres jej regulacji — wykraczający znacznie poza MiCA — budzi jednak uzasadnione wątpliwości.
₿
Stan obecny
Dotychczas prowadzenie działalności związanej z kryptowalutami w Polsce wymagało jedynie wpisu do rejestru działalności w zakresie walut wirtualnych (VASP – Virtual Asset Service Provider) prowadzonego przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach oraz realizowania podstawowych obowiązków wynikających z przepisów ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. W praktyce oznaczało to stosunkowo niski próg wejścia na rynek. Państwo nie weryfikowało szczegółowo modeli biznesowych, bezpieczeństwa technologicznego czy kondycji finansowej podmiotów świadczących usługi kryptowalutowe.
Nadszedł jednak czas na zmiany. Wymusiło je Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 w sprawie rynków kryptoaktywów (MiCA – Markets in Crypto-Assets Regulation), które weszło w życie 30 grudnia 2024 r. Celem rozporządzenia było ujednolicenie zasad działania rynku kryptoaktywów w UE i zwiększenie bezpieczeństwa inwestorów.
MiCA określa, kto może świadczyć usługi związane z kryptoaktywami, jakie warunki musi spełnić, jakie ma obowiązki wobec klientów oraz jak powinien zarządzać ryzykiem. Rozporządzenie wprowadza odrębne zasady dla tokenów powiązanych z aktywami (ART), będących e-pieniądzem (EMT) oraz pozostałych tokenów, w tym przede wszystkim tzw. utility tokens. Bardzo istotny jest system licencji CASP (Crypto Assets Service Provider), który ma dotyczyć wszystkich podmiotów uczestniczących w tworzeniu lub obrocie kryptowalutami.
Wprowadzenie rozwiązań organizacyjnych i nadzorczych wynikających z MiCA wymaga przygotowania krajowej ustawy o rynku kryptoaktywów. W Polsce od 2025 r. trwają intensywne prace legislacyjne nad tym aktem, ale projekt już trzykrotnie został zawetowany przez Prezydenta. Ustawa określona została jako goldplating — z powodu dodania szeregu surowych krajowych wymogów i sankcji ponad unijne minimum.
Ξ
Co ma się zmienić
Art. 93 rozporządzenia MiCA nakłada na państwa członkowskie obowiązek wyznaczenia właściwych organów odpowiedzialnych za wykonywanie funkcji i obowiązków przewidzianych w rozporządzeniu. MiCA nie narzuca przy tym konkretnej instytucji, pozostawiając to ustawodawcom krajowym.
W polskiej ustawie organem właściwym ma zostać Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), której przypisano bardzo szerokie kompetencje.
KNF będzie mogła m.in. żądać dokumentów i informacji, przeprowadzać kontrole, wydawać zalecenia, nakazywać usunięcie naruszeń oraz stosować środki administracyjne wobec podmiotów działających niezgodnie z prawem. W tym zakresie polska ustawa jest znacznie bardziej szczegółowa niż samo rozporządzenie MiCA.
Jednym z najbardziej dyskutowanych rozwiązań projektu jest możliwość prowadzenia przez KNF rejestru domen internetowych wykorzystywanych do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Mechanizm ten nie wynika bezpośrednio z MiCA i stanowi krajowe rozszerzenie instrumentów nadzorczych. Chodzi o sytuacje, gdy podmiot świadczy usługi wymagające zezwolenia CASP bez uzyskania odpowiedniej licencji albo kontynuuje działalność pomimo zakazu wydanego przez organ nadzoru. Według art. 63 projektu przewodniczący KNF może też zażądać zablokowania rachunku kryptoaktywów lub wstrzymania transakcji na 96 godzin w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa, a okres ten może zostać wydłużony nawet do 6 miesięcy. Dostawcy usług będzie służyć skarga do sądu administracyjnego, ale biorąc pod uwagę tempo rozpoznawania spraw, może ona długo oczekiwać na rozstrzygnięcie, a w tym czasie podmiot nie będzie mógł korzystać ze zgromadzonych środków, co sparaliżuje jego działalność.
Kolejnym obszarem, w którym polska ustawa przekracza regulacje unijne, są sankcje. MiCA koncentruje się głównie na sankcjach administracyjnych, natomiast polska ustawa wprowadza odpowiedzialność karną za szereg przestępstw związanych m.in. z prowadzeniem działalności bez wymaganego zezwolenia, składaniem fałszywych informacji czy utrudnianiem nadzoru. Projekt z 2026 r. przewiduje dodatkowo zaostrzenie części sankcji karnych względem wcześniejszych wersji projektu.
Proces licencyjny przed KNF na dostawcę usług w zakresie kryptoaktywów (CASP) również został opisany bardzo rygorystycznie:
koszt wniosku: 4 500 EUR;
wymogi kapitałowe: 50 000 EUR za doradztwo czy zarządzanie portfelem, 125 000 EUR za przechowywanie (custody) oraz wymianę kryptoaktywów na waluty tradycyjne (lub inne krypto), 150 000 EUR za prowadzenie platformy obrotu;
wymogi operacyjne: min. dwuosobowy, wykwalifikowany zarząd (CEO zaangażowany w 100%), fizyczne działy Risk, Compliance (AML) oraz IT w Polsce;
nowe obowiązki: CASP musi uzależnić umowę z klientem od pisemnego złożenia oświadczenia o sytuacji majątkowej.
Dla wielu mniejszych podmiotów spełnienie tych wymogów może okazać się bardzo trudne. Konieczność utrzymywania odpowiedniego kapitału, wdrażania zaawansowanych systemów bezpieczeństwa czy zatrudniania specjalistów compliance znacząco podniesie koszty funkcjonowania firm kryptowalutowych.
Dojdzie też do zwiększenia odpowiedzialności za publikowane materiały. Szczególne znaczenie będą miały tzw. whitepapery, czyli dokumenty opisujące emisję danego kryptoaktywa. Zmiany odczują również sami użytkownicy kryptowalut. Platformy będą zobowiązane do bardziej rygorystycznej identyfikacji klientów oraz monitorowania transakcji. Oznacza to dalsze ograniczanie anonimowości rynku kryptowalutowego.
◆
Co w sytuacji braku polskiej ustawy
Brak przyjęcia polskiej ustawy nie pozbawi rynku kryptowalut jakiejkolwiek regulacji. MiCA jako rozporządzenie unijne — zgodnie z art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej — obowiązuje bowiem bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich UE i staje się prawem krajowym automatycznie z dniem wejścia w życie (nie wymaga osobnej implementacji).
Na chwilę obecną na polskich firmach kryptowalutowych ciążą więc wszystkie wymogi wynikające z MiCA, ale zarazem nie dysponują one uprawnieniami, które daje regulacja unijna — w szczególności nie mogą złożyć wniosku o licencję CASP. Przypomnieć zaś należy, że z dniem 1 lipca 2026 r. działanie bez autoryzacji CASP będzie stanowić bezpośrednie naruszenie prawa Unii. Co to może spowodować?
Na polskich firmach ciążą już wszystkie wymogi MiCA — ale nie mogą nawet złożyć wniosku o licencję CASP.
Po pierwsze, polskie podmioty przeniosą swoją działalność do innych państw UE, gdzie procedury licencyjne już działają (zwłaszcza Niemcy, Litwa, Malta). Po uzyskaniu tam zezwolenia będą następnie świadczyć usługi klientom w Polsce. To poskutkuje odpływem biznesu za granicę. W art. 65 MiCA przewidziano bowiem zasadę paszportowania, zgodnie z którą dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów zezwala się na świadczenie usług w zakresie kryptoaktywów w całej Unii w ramach swobody przedsiębiorczości. Nie musi on być fizycznie obecny na terytorium przyjmującego państwa członkowskiego. Oznacza to, że CASP zarejestrowany np. na Litwie może prowadzić działalność również w Polsce i nie musi w tym celu przechodzić polskiego procesu licencyjnego.
Po drugie, pojawi się problem z egzekwowaniem prawa, zwłaszcza na gruncie naruszenia praw inwestorów. Bez właściwego organu nadzoru nie będzie bowiem możliwe skuteczne egzekwowanie sankcji nałożonych w rozporządzeniu.
Świadczenie usług w Polsce wyłącznie przez podmioty zarejestrowane za granicą wymusi stosowanie obcej jurysdykcji, co poskutkuje tym, że polski konsument — klient giełdy kryptowalutowej — nie będzie mógł złożyć nawet skargi w ojczystym języku. Brak ustawy pozbawi go też ochrony przed nieuczciwymi podmiotami i możliwości dochodzenia roszczeń w Polsce (co potwierdza ostatnia afera Zondacrypto, gdzie giełda była zarejestrowana w Estonii).
Po trzecie, Polska narazi się na postępowanie naruszeniowe ze strony Komisji Europejskiej i potencjalne kary finansowe. Na podstawie art. 258 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej uchylanie się od skutecznego wdrożenia prawa unijnego skutkuje bowiem wszczęciem przez Komisję Europejską postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Mimo że rozporządzenie MiCA obowiązuje bezpośrednio i nie wymaga implementacji, ukarany może zostać brak przyjęcia przepisów krajowych niezbędnych do jego stosowania (zwłaszcza brak wyznaczenia organu nadzoru).
Finalnie nie sposób pomijać skutków ekonomicznych — Polska straci korzyści z podatków wynikających z działalności firm kryptowalutowych. Podmioty, które uzyskały licencję CASP i osiedliły się za granicą, nie będą chciały wrócić do polskiej jurysdykcji. Spowoduje to utratę prężnie rozwijającej się i dochodowej gałęzi biznesu.
◇
Anna Sekura-Konopka
Radca prawny · Kancelaria KPP
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani inwestycyjnej. W sprawach indywidualnych zalecamy konsultację z radcą prawnym lub innym właściwym doradcą. Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszego tekstu. Dane pochodzą z publicznie dostępnych źródeł i mogą wymagać weryfikacji na dzień publikacji.